Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jesień. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jesień. Pokaż wszystkie posty

Nawet na tytuł nie mam pomysłu.


Nie mogłam się zebrać do tego posta. Odkładałam to z dnia na dzień. Z efektów zdjęciowego spaceru do parku jestem zadowolona ale, no właśnie ale, jest to to samo miejsce co poprzednio, kolorystyka też ta sama. Mimo że znalazłyśmy drzewo, czegoś mi tu brakuje.

Co do stroju, brązowy sweter jest kolegą cynamonowej 'sukienki' z lumpeksu, jak zwykle legginsy i taka tam nuda. Może to ta jesień tak na mnie działa, że chodzę tylko w jej barwach, a może to coś zupełnie innego. Może to ten wszechobecny kryzys blogowy? Chyba nie, mimo to nie wiem kiedy tu coś nowego dodam. Inne zajęcia i plany potrzebują bardziej mojego czasu niż to miejsce.









sweter - GAP - SH
legginsy - od mamy
sukienka - top shop - SH
buty - deichmann
wisiorek - mojej mamy ręczna robota


ps. po przemyśleniu stwierdzam, że natłok inspiracji i związanych z nimi pomysłów mnie przerasta. Wolę posiedzieć z dobrą książką na ławce i wygrzewać się w promieniach cudownego październikowego słońca. (ale znając życie za kilka dni coś tu dodam;p)

Latest Post
czwartek, 17 września 2009

'Mimozami jesień się zaczyna...'


'Mimozami jesień się zaczyna...'

Dziś mnie będzie mało, więcej przyrody zwiastującej nadejście jesieni. Mojej ulubionej pory roku.






Poniżej widać kawałek zapowiedzianej w poprzednim poście spódnicy. W całej swej okazałości wystąpi pewnie nie raz ale na razie tylko tyle.





buty - Deichmann
szare getry - gdzieś w Arkadach Wrocławskich
legginsy - H&M
spódnica - DIY z zasłony z SH, za 2zł ^^






czwartek, 10 września 2009

Ostatnie dni w 'Miłkówku'


Ostatnie dni w 'Miłkówku'

Mój urlop dobiega końca, w poniedziałek wracam do Wrocławia i znów do pracy... Ku końcowi zmierza także tegoroczne lato. Mimo ciepłych i słonecznych dni, jeszcze, wieczory są już chłodne. Co dokładnie obrazują zdjęcia poniżej. Dobrze mi zrobił pobyt w domu. Nie zrealizowałam większości swoich planów (nie poszłam w góry, nic nie uszyłam - za to namówiłam mamę na uszycie mi spódnicy, którą najprawdopodobniej zaprezentuję w następnym poście) ale czuję się wypoczęta i pełna nowej energii. Nawet wróciłam do pisania i mam pewien pomysł z tym związany. Ale więcej nic nie powiem, nie zapeszajmy. Mam nadzieję, że nie będzie kolejny z tych słomianych.
Jutro mały wypad do Jeleniej Góry, czasem trzeba wyrwać się z wiejskiego życia i spotkać z ludźmi;p







bluza DIY - przerobiłam płaszcz/pelerynę, sięgała prawie do kostek i była rozpinana.
spodnie - united colors of benetton
buty - deichmann
wielka chusta w kwiaty - vintage
torebka - vintage


zdjęcia: Mama

+

Blogger templates

Translate

Blogroll

About