Wakacje od zawsze kojarzą mi się ze stylem hippie. Wolność, swoboda, pióra, koale. Kilka lat temu cały rok się tak ubierałam i z tamtego czasu zostało mi jeszcze trochę łaszków stylizowanych na lata '60-te i '70-te. Kiedy zobaczyłam u mojej imienniczki ten post, powróciły dawne inspiracje. Zakochałam się w tym wszystkim na nowo. Nawet zrobiłam sobie naszyjnik z piór, na wzór tego z Bershki, który ma Superfrajer i Styledigger.
Do wykonana naszyjnika potrzebowałam, maskę z piór
oraz kawałek drutu
i oto on:




bokserka - Bershka
bluzka hippie - szyta przez moją mamę z chustek z TESCO
spodenki - SH
legginsy - H&M
ps. tak mi się jeszcze przypomniało jedno z moich ulubionych zdjęć moich rodziców

(tło anaRasha)

(tło irinama)
sukienka - mamy spódnica
buty - deichmann
naszyjnik z piór - DIY
bransoletka, torba - SH
i na koniec zespół, który mną zawładnął
the house of the rising sun
elephant gun
Mam okropne zaległości w publikowaniu postów. Wszystko, (zawsze mam problem z pisownią tego wyrazu, na klawiaturze oczywiście, to 'T' przebiegle wciska się przed 'S'),przez to, że na moje 4-dniowe wakacje zapomniałam kabla do aparatu. Nie będę wiec szczegółowo opisywać, streszczajmy się.
Po pierwsze 12.07.2009 r. odbyło się spotkanie wrocławskich Szfiarek. Przyszło nas cztery. Następnym razem się poprawimy. Jednakże miło czas spędziłam w towarzystwie Aivie, Mademoiselle Elisabeth, i Fashion Player.
Po drugie wczorajszy wieczór upłynął mi na bardzo owocnym buszowaniu po internecie. Zaczęło się, że weszłam na blog Pyzy, a dalej już poleciało. Od jednego boga do drugiego, od strony do strony. Odkryłam wiele ciekawych blogów, zaczerpnęłam mnóstwo świeżych inspiracji. (niektóre z nichh: mia mi, Anne-Julie Aubury, Oh Joy!) Pełna nowych pomysłów zaczęłam już nawet tworzyć swoją recyclingową torebkę foliową. Efekty wkrótce.
Na sam koniec kilka zdjęć z domu rodzinnego. Tak się ostatnio często ubieram gdy mi się nie chce, a pogoda taka niewiadmojaka.

t-shirt - Stradivarius
szorty - SH
legginsy - H&M
baleriny - H&M
cekinowa opaska - pasmanteria jeleniogórska
naszyjnik - DIY
koszulka - SH + DIY
tło - suszący się szal mojej mamy.
'bunt szesnastolatki'
"Życie to pokój bez ścian, z którego chciałabym uciec" - tak myślała 15-letnia dziewczynka, nosząca długie spódnice, czarne myśli i drewniane korale. Okres buntu, niezrozumienia ale także wielu niezapomnianych chwil, cudownych przeżyć, ogniska, pierwsze imprezy, pierwsze piwo, pierwszy papieros, pierwsza ważniejsza miłość. Te 'cudowne' lata przypominałyśmy sobie na urodzinach Kingi(poźniej może wstawię kilka fotek z imprezy). Jako, że we Wrocławiu nie posiadam moich 'mrocznych' rzeczy zarzuciłam na siebie piżamę(którą kiedyś nosiłam jako normalną koszulkę) i moje ostatnio najukochańsze spodnie. Miło tak czasem powspominać :)



koszulka z Jimem - jakiś sklep z koszulkami w Jeleniej(6-7 lat temu)
spodnie - SH
buty - Deichman
kolczyki - SIX
łańcuszek - mamy
ps. teraz to już w ogóle mi się na wspomnienia zebrało (późne gimnazjum-wczesne liceum)


Enchanted
Kilka dni temu za sprawą mojej młodszej kuzynki obejrzałam "Zaczarowaną", kolejna disneyowska bajka. Lubię baśnie i bajki, magiczny, eteryczny świat. Dać ponieść się marzeniom: łąka pełna kwiatów, w oddali zamek i przepiękne sukienki. To dzięki nim wyżej wymieniony film tak mnie zauroczył. Sama historia jest banalna i płytka ale obudziła we mnie głód inspiracji. A oto efekty tego głodu.
Oto jedna z sukienek Giselle (a przy okazji tak mi się spodobało to imię, że postanowiłam zmienić nazwę bloga, ta o wiele bardziej mi się podoba)















sweterek - SH
t-shirt - SH
sukienka/spódnica - z szafy
rajstopy - ?
buty - od cioci
primavera
We Wrocławiu pierwsze oznaki wiosny pojawiły się już kilka dni temu, tu jeszcze pod lasem widoczne są płaty śniegu a przebiśniegi chyba jeszcze nie poczuły tego ożywczego wiosennego powietrza. Mimo to odczułam potrzebę zmaterializowania moich wiosennych inspiracji. Przewiduję prawdopodobnie powrót glanów i dużych swetrów, flanelowe koszule też będą mile widziane, jednak nie wyklucza to zwiewnych, pastelowych sukienek. Z resztą zobaczcie sami.
Melodies & Desires
Bardzo dawno nie pisałam, spowodowane było to po pierwsze przeprowadzką, po drugie zwiększoną liczbą roboczogodzin, po trzecie w wolny dzień najzwyczajniej w świecie wolałam się powylegiwać w łóżku, poczytać tudzież obejrzeć jakiś film. Tak więc od początku miesiąca przeczytałam kontynuację "Zmierzchu" Stephanie Mayer, skończyłam "Panią Bovary" Flauberta, przejrzałam nowy Exklusiv. "Edukacja obrazkowa" była chyba bardziej intensywna, począwszy od sobotniego-kacowego maratonu z Georgem Clooneyem i Bradem Pittem, czyli "Ocean's 11,12 i 13", skończywszy na wczorajszej podróży do domu i filmie "Closer", którego nie udało nam się obejrzeć do końca. Inne filmy, które pochłonęłam to m.in. "Milk", "21 gramów", "Things We Lost in the Fire" oraz "Ciekawy przypadek Benjamina Buttona" z boskim Bradem, zwłaszcza na motorze
Poniżej zdjęcia z ostatniego wieczoru w starym mieszkaniu, który spędziłyśmy przy grze planszowej i kilku piwkach. Przed państwem "Shortcut to polish music"
A wszytsko o przy kojących dżwiękach Lykke Li, Daft punk, Tesco value, Foals, Soko i oczywiście DICK4DICK
designer toys


Wpis mało szafiarski ale jestem zachwycona wystawą na której dziś byłam. jeżeli ktoś jest z Wrocławia, gorąco polecam DESIGNER TOYS
